piątek, 15 lipca 2016

w ramach zadoscuczynienia..

Moja wina, moja wina, ,moja baaaardzo wielka wina! Nie mam nic na swoje usprawiedliwienie, no moze tylko to ze mialam duzo zamowien ;) pfff. GUPIA wymowka ;) za to dzis troche zaleglosci... tadaaam... bestseller, motylki antywstrzasowe ;)


L

poniedziałek, 16 maja 2016

sobota, 16 kwietnia 2016

Coś z niczego, czyli opaska z rajstop ;)

Przyszła wiosna i wszystkie modnisie zaczęły domagać się opasek ;)
Dla tych bardziej zręcznych i mających nadmiar wolnego czasu
i ... rajstop proponuję wykonanie własnej, własnoręcznie zrobionej opaski..
Potrzebujemy:
rajstop, nożyczek, igły i nitki, bądź maszyny do szycia
i trochę chęci ;)

Rajstopy nie muszą być nowe, mogą nawet puszczać do was oczka ;)
Ważne by nie były bardzo zmechacone, bo nieestetycznie
to wygląda, 
jeżeli mamy ładny kolor rajstop, a kulki zniechęcają nas
do zrobienia z nich opaski, warto przewrócić je na lewą stronę, może się bowiem okazać, że na lewej wyglądają całkiem przyzwoicie ;)
Można też kupić nowe,wiem, że w sklepach typu SNC były rajty
w super niskich cenach i super, mega wypasionych kolorach ;)

 Do dzieła!

 odcinamy klin:

 układamy jedną nogawkę w przedstawiony poniżej sposób:

 dołem dodajemy drugą nogawkę i dalej postępujemy zgodnie z obrazkową instrukcją:
 
 ... i dalej...

 ... i dalej...
to najbardziej skomplikowany manewr ;)

 i mamy już węzeł :
 naciągamy końce, równamy je w miarę możliwości, 
szersze końce składamy, tak, żeby były równe z węższymi...
 składamy oba końce razem i zszywamy czym tam mamy pod ręką ;)
 i taaadaaaaammm ;)


Zapraszam do własnych i prób i relacji jak się Wam podobało i jak poszło
piszcie tu bądź na facebookowej Małgo Kolczykowni ;)

wtorek, 12 kwietnia 2016

Personalizowane inicjały

Wszystkim podobają się girlandy z imionami, jednak nie każdy ma tyle miejsca, sposobności, albo po prostu taka girlanda nie pasuje do całości wnętrza. Dobrym wyjściem na personalizowany element w pokoju dziecka może być literka (inicjał) przyozdobiona elementem, który charakteryzuje daną osobę.
W moim przypadku jedna literka trafi do królewny Zuzanny, druga do baleriny Karoliny ;)
Aby literki wyglądały dostojnie i okazale są dość sporej wielkości - 25 cm.

 

poniedziałek, 21 marca 2016

Wiosna! Koty się marcują!!

Wiosna wiosna wiosna ach to ty!!
Nie wiem jak u was, ale w Rzeszowie marne przedwiośnie...
Dlatego to taka nie całkiem prawdziwa wiosna, bardziej
taka przez V ;)  

o taka:



Za to marzec w pełni bo koty się marcują..
Powodzenie mają przeogromne (żeby nie powiedzieć "branie" :)
Pojawiają się i znikają jak świeże bułeczki ;)



sobota, 19 marca 2016

Liliowa Liliana

Dziś chciałam Wam przedstawić Liliową Lilianę, 
Wcześniej zapowiadaną towarzyszkę Wielkiego Wodza...
Lili trafiła już do przeuroczej królewny z którą wyrusza na wędrówki duże i małe ;)


Liliana ma spódniczkę tutu w kolorze pudrowego różu, jednak jej supermocą są szeleszczące uszy ;)




A oto i Liliana w towarzystwie swojej nowej przyjaciółki, przesłodkiej Emilci ;)

wtorek, 8 marca 2016

Dzień Kobiet!!

Drogie panie, młode i dojrzałe oraz te jeszcze całkiem malutkie!!!
Ślę Wam dzisiaj życzenia, aby Wasze święto było każdego dnia! ;)


niedziela, 6 marca 2016

Kaszowe rafaello

Dziś nie dla oka a dla brzucha, ale oczywiście hand made!
Przepis zaciągnięty ze strony kaszomania.pl ale oczywiście przerobiony na moją modłę..
proporcje też oczywiście bardziej "na oko", ale postaram się podać Wam taki, żeby coś z tego zjadliwego wyszło ;)
Do roboty!

składniki:
- kasza jaglana - 0,5 szklanki
-mleko - 1 szklanka ( jeżeli ktoś nie toleruje laktozy,
lub ma inne powody niepicia
mleka może użyć mleka sojowego,
albo jeszcze lepiej kokosowego )
- 2,5 łyżki miodu (może być stewia, ksylitol,
cukier lub co tylko komu słodkiego w duszy gra)
- wiórki kokosowe (ok 200g)
- łyżka masła lub oleju kokosowego
- ewentualnie jakiś aromat, cukier waniliowy, migdały

Wykonanie:

Kaszę przepłukujemy w zimniej, następnie gorącej wodzie.
Wsypujemy do garnka, zalewamy mlekiem i gotujemy na średnim ogniu do czasu aż kasza zabierze całe mleko. 
(w oryginalnym przepisie kazali prażyć wiórki na patelni, ja zrobiłam po swojemu)
Do kaszy dosypujemy ok 100 g wiórek kokosowych, masa zrobi się bardzo gęsta, więc dolewamy mleka lub wody na oko i gotujemy do czasu aż masa zgęstnieje. 
Dodajemy naszą słodycz, aromaty i masło. Mieszamy podgrzewając.
Gdy masa jest gęsta i mleko wyparowało blendujemy wszystko na gładką masę, możemy próbować i dosmaczać wedle uznania.
Jeszcze ciepłą masę formujemy w kulki i obtaczamy w pozostałych wiórkach.
Ja część kulek obtoczyłam w kakao, jednak temperatura masy spowodowała, że kulki nie były ładnie oprószone i aksamitne jak praliny - kakao zwilgotniało, ale smakowało lepiej niż wyglądało ;)
odkładamy kulki na chwilę w chłodne miejsce i zajadamy ;)

 

czwartek, 3 marca 2016

chmurki personalizowane

W chmurkach się lubuję, ale nie tylko ja, bo inni też je bardzo lubią, chcą mieć je u siebie i dawać w prezencie. 
TYm razem troszkę inaczej, bo z imieniem, mniejszą ilością kropelek, a za to z pomponikami tiulowymi...
taki trochę śnieg z deszczem, ale w różu chyba nieszkodliwy ;) 

wtorek, 1 marca 2016

Mieczyslaw pogromca mórz i papug

Dziś przedstawiam Wam pirata Mieczysława... Mieczysław ma coś wspólnego z panem Józkiem, pan Józek jest hodowcą kurczaków,
a Mieczysław - papug :D Aby wzbudzać większy respekt wśród ptasiej trzody Mieczysław nosi opaskę na oku i maczetę przy boku ;) od skrzeczenia jego kolorowej ferajny zaczęły trzeszczeć
mu uszy...


Zapraszam też na facebooka:
Małgo Kolczykownia - klik! 



poniedziałek, 29 lutego 2016

Dobre rady wodza ważniaka

Wódz ważniak radzi:
"dziś jest 29 lutego, taki dzień zdarza się co 4 lata... wykorzystaj ten dodatkowy dzień z pożytkiem dla siebie i innych..."
małgo rozumie: "uszyj coś fajnego!" ;)

Jak obiecałam, pojawiłam się nie później niż po roku ;)
i na nowe dzień dobry chciałam Wam przedstawić Wodza Ważniaka, który już znalazł swoje nowe plemię, ale jego sroga mina tak mnie rozczula, że chyba będzie moim sztandarowym wodzem od dobrych rad i złotych myśli ;)

proszę państwa... oto Wódz!


wódz miał swoją wielką miłość Liliową Lilianę, miłośniczkę baletu, jednak jak to w pięknych historiach miłosnych bywa... musieli się rozstać...
Lilianę przedstawić przyjdzie czas ;)

sobota, 27 lutego 2016

wielki come back!

Minęło "trochę" czasu od mojego ostatniego wpisu, poprzedni rok spędziłam na najwyższych obrotach, a doba ma niestety tylko 24 godziny. Byłam tak pochłonięta swoimi zajęciami, że zaniedbałam ten mój wirtualny kącik. 
Muszę jednak przyznać, że nie żałuję, gdyż zdobyłam ogromne doświadczenie, poznałam kilkoro malutkich i troszkę większych ludzi, którzy nauczyli mnie inaczej patrzeć na świat i doceniać każdy dzień. To ja miałam im pomagać, uczyć, "prostować" jednak ile razy wracam wspomnieniami do tego czasu uświadamiam sobie mocniej, że to oni uczyli mnie. Z bólem serca musiałam się z nimi rozstać, żeby osiągać nowe życiowe etapy. Za wszystko jestem wdzięczna, niczego nie żałuję.. no, może poza rozstaniem z moimi dzieciakami.. i młodzieżą też. ;) 

teraz jestem "wolniejsza", więc będę aktywniej pielęgnować małgolandiowy świat ;)

W związku z tym, że nie mogę rozstać się z maszyną, moja "radosna twórczość" w dużej mierze poświęcona będzie uszytkom. 

NA pierwszy ogień prezentuję Wam towar najbardziej chodliwy ostatnimi czasy... girlandy z imionami dziecięcymi.
Dziś przedstawiam Wam Emila w towarzystwie tiulowych pomponów. 
Wszystkie rzeczy i wiele więcej do obejrzenia u 




Dziś wyjątkowo więcej słów niż zdjęć...
promisss ;)