poniedziałek, 24 lutego 2014

Let's play!!

Dziś chciałam zaproponować Wam grę kółko-krzyżyk "inaczej" ;) Myślę, że jest to atrakcyjna propozycja na spędzenie czasu nie tylko dla dzieci... 
Gra może być tym milsza i ciekawsza, że można ją spersonalizować i wybrać bohaterów bliskich sobie...
ja, ze względów wiadomych wybrałam... króliczków i marchewków ;)




 

poniedziałek, 17 lutego 2014

Ribbon Rainbow

Dziś niewiele nowości, gdyż zdjęcia w godzinach popołudniowych nie wychodzą korzystnie, można się więc spodziewać, że nastąpi ciąg dalszy ;)


po więcej zapraszam na -> https://www.facebook.com/Malgolandia  ;)

czwartek, 13 lutego 2014

Pixelowe Love



Dziś krótko... Do Walentynek pozostał 1 dzień więc .... Podsumowanie mych wariacji na temat wiadomy;)


Na początek ostatnia przed Walentynkami ozdoba - pixelowy naszyjnik....



A teraz już tylko sama słodycz ;)





 A ja tym którzy celebrują i tym, którzy bojkotują życzę aby ten dzień był miły, słoneczny i pełen uśmiechów ;) ...
 ...czego i sobie życzę ;)

źródło: google



wtorek, 11 lutego 2014

Musujące pastylki do kąpieli

Od czasów pracy w Starej Mydlarni miałam ochotę spróbować własnoręcznie zrobić musujące kule do kąpieli, te mydlarniowe były smakowicie pachnące i wyglądające, a że firma chwali się ekologicznymi i prostymi recepturami postanowiłam poszukać takowej w internecie. Jak się okazało wujek Gugl zna wiele przepisów na takie właśnie kule. Większość przepisów (jak nie wszystkie) w swoim składzie posiadają tłuszcz stały - olej kokosowy, niestety ja nie posiadałam takowego, a niecierpliwość nie pozwoliła mi czekać na paczkę ze sklepu internetowego. Poczarowałam więc trochę nie będąc pewna efektu końcowego...



jak dla mnie najbardziej czytelny i przydatny stał się przepis ze strony www.dziecisawazne.pl, a mianowicie:

  • 200 g sody spożywczej,
  • 100 g kwasku cytrynowego,
  • 40 g pełnego mleka w proszku,
  • 10 g olejku z pestek winogron,
  • 30 g tłuszczu kokosowego albo innego tłuszczu stałego,
  • mała buteleczka olejku eterycznego,
  • odrobina suszu, przyprawy, skórek czy płatków roślinnych. 
Użyłam więc wszystkich suchych składników o jakich była mowa w przepisie, a tłuszcze zastąpiłam znajdującym się akurat pod ręką olejkiem do masażu. Oprócz suchych składników nie stosowałam się do żadnych proporcji, po prostu dolewałam i mieszałam, dolewałam i mieszałam, aż uzyskałam konsystencję mokrego piasku.
Podzieliłam masę na kilka części i wymieszałam je z różnymi składnikami - solami do kąpieli, skórką pomarańczową i listkami zielonej herbaty. 
Następnie napotkałam następną przeszkodę... Wszędzie piszą o napełnianiu masą silikonowych foremek albo specjalistycznych przyrządów... Na szczęście z pomocą przyszły oprawki z podgrzewaczy. Na dno każdego wsypałam różności m.in. wcześniej wspomniane sole, listki, oraz kawior do kąpieli. Niestety po wyschnięciu okazało się, że jest problem z wyciągnięciem... W akcie desperacji cążkami rozcięłam każdą "foremkę" i wyciągałam po kolei, lecz już bez trudu moje pastylki, jak się okazało były ładnie zbite, nie kruszyły się, a co najlepsze - wyglądały i pachniały lepiej niż sklepowe!! ;D 

chwalę się prototypami, następne będą już z masłem kokosowym ;)







Dopowiem jeszcze, że sprawdzałam, kule musują jak powinny ciesząc wszystkie zmysły. W najbliższym czasie planuję poeksperymentować z dodatkami, no i zakupię silikonowe foremki ;)

No i to wszystko bez konserwantów, parabenów i innych silikonów ;)

poniedziałek, 3 lutego 2014

Skórzane inspiracje

Wczorajszy wieczór roztrwoniłam na szperanie w internecie, jednak muszę przyznać, że nie było to całkiem bezwartościowe działanie, gdyż dzięki niemu natknęłam się na pannę Antywieszakową, która jak się okazało jest mega pozytywną równiachą, do tego w wielu aspektach przypomina mi mnie samą - jest krzywo zleteralizowaną mańkutką, lubi buszować w szmateksach i robić coś z niczego oraz nadawać starym rzeczom nową jakość jak również w podobieństwie do mnie walczy ze zbędnymi kilogramami (z tą różnicą, że ona robi to od pół roku a ja permanentnie ;p )

I tak, przeglądając z zaciekawieniem jej bloga natknęłam się na wiele ciekawych rozwiązań i inspiracji, do których z pewnością będę wracała nie raz i nie dwa... ;)
Jedną z rzeczy o których przypomniała mi antywieszakowa była... skóra! I tak przypomniałam sobie o zalegających w szafie materiałach i innych skrawkach m.in. skóry, które postanowiłam niezwłocznie wykorzystać. Jako, że ostatnio mam zajawkę geometryczną, a od zawsze etniczną, postanowiłam zrobić biżuterię z trójkątem w temacie ;)

Wam chciałam pokazać malutkie know how ;)





zestaw praktycznie w 100 % eko - z odzysku ;)
użyłam:
skrawków skóry naturalnej, zakupionej w SH jako spódnica
łańcuszków pseudozłotych
i moich magicznych narzędzi


do kolczyków przydały się również pozłacane bigle


do przygotowania kolczyków naszkicowałam na skórze romby, które później przecięłam na pół,
dzięki czemu miałam pewność, że wzory będą takie same, a kolczyki symetryczne. 
Czynność oczywiście powtórzyłam, bo kolczyki będą dwa ;)


moim magicznym dziurkaczem zrobiłam dziurki w trójkątach :D





z łańcuszka oddzieliłam po dwa ogniwka na kolczyk, którymi połączyłam dwie dziurki trójkątów.
Trzecim ogniwkiem połączyłam kolczyka z biglem.
czynność x2 ;)



powstały takie oto kolczyki...
użyłam ogniwek łańcuszka zamiast zwykłych kółek jubilerskich ponieważ według mnie dają one ciekawy efekt "falowania" i nieregularności, który fajnie komponuje się z prostym i geometrycznym wzorem skóry ;)


po zrobieniu kolczyków przygotowałam łańcuszek na naszyjnik i bransoletkę 
i zabrałam się do wycinania trójkątów....


.... duuuużej ilości skórzanych trójkątów ;)
które zręcznie podziurkowałam ;)




pięć większych trójkątów zawisło na naszyjniku....





... a niezliczona ilość mniejszych na bransoletce ;)


Zainteresowanych zakupem tych bądź innych świecidełek zapraszam na fejsa - klik!

zachęcam również do komentowania i pozostawiania po sobie jakichkolwiek śladów, gdyż czasami mam wrażenie, że nikt tu nie zagląda i piszę sama do siebie ;)

sobota, 1 lutego 2014

Dzikie klimaty

Odbiegając nieco od  klimatów walentynkowych prezentuję dzisiaj kilka dzikości nowości ;)

oto i one:


filcowe kolczyki...

 

i filcowy naszyjnik...


...tworzące energetyczny komplecik ;)


oraz lamparciontka dwa....


niby podobne ale jednak trochę inne ;)


Zainteresowanych zapraszam do polubienia i śledzenia strony na fb --> klikaj w to!