Dziś nie dla oka a dla brzucha, ale oczywiście hand made!
Przepis zaciągnięty ze strony kaszomania.pl ale oczywiście przerobiony na moją modłę..
proporcje też oczywiście bardziej "na oko", ale postaram się podać Wam taki, żeby coś z tego zjadliwego wyszło ;)
Do roboty!
składniki:
- kasza jaglana - 0,5 szklanki
-mleko - 1 szklanka ( jeżeli ktoś nie toleruje laktozy,
lub ma inne powody niepicia
mleka może użyć mleka sojowego,
albo jeszcze lepiej kokosowego )
lub ma inne powody niepicia
mleka może użyć mleka sojowego,
albo jeszcze lepiej kokosowego )
- 2,5 łyżki miodu (może być stewia, ksylitol,
cukier lub co tylko komu słodkiego w duszy gra)
cukier lub co tylko komu słodkiego w duszy gra)
- wiórki kokosowe (ok 200g)
- łyżka masła lub oleju kokosowego
- ewentualnie jakiś aromat, cukier waniliowy, migdały
Wykonanie:
Kaszę przepłukujemy w zimniej, następnie gorącej wodzie.
Wsypujemy do garnka, zalewamy mlekiem i gotujemy na średnim ogniu do czasu aż kasza zabierze całe mleko.
(w oryginalnym przepisie kazali prażyć wiórki na patelni, ja zrobiłam po swojemu)
Do kaszy dosypujemy ok 100 g wiórek kokosowych, masa zrobi się bardzo gęsta, więc dolewamy mleka lub wody na oko i gotujemy do czasu aż masa zgęstnieje.
Dodajemy naszą słodycz, aromaty i masło. Mieszamy podgrzewając.
Gdy masa jest gęsta i mleko wyparowało blendujemy wszystko na gładką masę, możemy próbować i dosmaczać wedle uznania.
Jeszcze ciepłą masę formujemy w kulki i obtaczamy w pozostałych wiórkach.
Ja część kulek obtoczyłam w kakao, jednak temperatura masy spowodowała, że kulki nie były ładnie oprószone i aksamitne jak praliny - kakao zwilgotniało, ale smakowało lepiej niż wyglądało ;)
odkładamy kulki na chwilę w chłodne miejsce i zajadamy ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz